• Wpisów: 9
  • Średnio co: 331 dni
  • Ostatni wpis: 8 lat temu, 16:40
  • Licznik odwiedzin: 2 754 / 3316 dni
 
aniula98
 
Aniula98:                                   „Magiczny świat”

Pewnego dnia Tomka obudziło stukanie. Tomek przetarł oczy i nasłuchiwał, skąd dochodzi ten hałas. Stukanie dochodziło ze strychu. Tomek bez strachu wszedł na górę, chociaż miał zaledwie 4 lata. Na strychu stało wielkie lustro. Chłopiec przyjrzał mu się uważnie. Nagle w lustrze pojawiła się dziwna postać. Nie była ona straszna, ale wręcz zabawna. Miała ona głowę ptaka, nogi kota, a ogon był niezwykle dziwny. Miał on kolor tygrysi i lwi, bardzo dziwnie to wyglądało. Postać wyszła z lustra i przemówiła do Tomka ludzkim głosem.
- Tomku, ja jestem postacią z twojej wyobraźni, czy chcesz zobaczyć ją na własne oczy?
Chłopiec pomyślał przez chwile i odpowiedział:
- Oczywiście, że bym chciał, ale to nierealne? Prawda?
- Tam gdzie chcę cię zabrać, wszystko jest możliwe. – odpowiedziała postać z lustra
- No dobrze! – z uśmiechem na twarzy powiedział chłopiec
- A wiec dotknij lustra. – powiedziała postać.
Chłopiec dotknął lustra. Całe pomieszczenie zaczęło wirować, rzeczy zaczęły latać  powietrzu, a chłopiec został „wciągnięty” do lustra. Lecieli przez różne kręte korytarze. Chłopiec spytał się postaci z lustra kiedy tam dotrą, lecz postać nic nie odpowiadała.
  Nareszcie dolecieli na miejsce. Było tam przepięknie. Domki były z waty cukrowej, a basen wypełniony był oranżadą. Jedzenia nie było trzeba sobie przynosić, wystarczyło powiedzieć „chce mi się jeść”, a jedzenie samo „przychodziło”. Chłopiec był bardzo znużony. Postać z lustra zaprowadził go do swojego domu. Było tam całkiem inaczej niż w tej części miasta gdzie był wcześniej. Tu samemu trzeba było wszystko zrobić, nie było tak „różowo”. Jedzenie zastąpiło żelazo, a picie ścieki. Tomek, przeraził się tego otoczenia. Uciekł do drugiej części miasta. Tam było już o wiele, wiele lepiej. Zapoznał tam Dobrego Duszka. Jego znajomy zaprosił go do domu. Było tam cudownie, tak jak opisywała to postać z lustra. Był tam basen wypełniony oranżadą i kanapa z waty, nawet bajeczny telewizor z plasteliny. Tomek pomyślał:
„Jak to możliwe, że ja znalazłem się w takiej cudownej krainie?!”
- Otóż to, mały chłopcze, sam nie wiesz, a ja wiem! – krzyknął Dobry Duszek.
- Jak to?
- Tu w tej krainie, wszyscy wiedzą, co zamierzasz, o czym myślisz i jak się zachowujesz. – wytłumaczył duszek
Chłopiec nieco speszony, spytał czy są tacy co niewiedzą. Duszek zachichotał i powiedział:
„Głuptasie, przecież to tylko świat wyobrażeń dziecięcych. Dziś do Wyobraźni przyjeżdża Agnieszka Dygant, bo któreś z dzieci wyobraziło sobie ją, że gra z nią w serialu, a jutro przyjeżdża do nas  Joanna Koroniewska, bo znów jakieś dziecko wyobraziło sobie film z tą aktorką.
- To naprawdę fascynujące co tutaj się dzieje. – mówił podekscytowany Tomek
- Tak ale to bardzo męczące codziennie przyjmować tyle sławnych osób i te paparazzi.
- Tak to fakt. – zaśmiał się chłopiec
- Ale już chyba pora na Ciebie? – spytał się duszek
- Tak zapewne mama mnie szuka, ale ja nie znam wyjścia. – smutnym głosem powiedział chłopczyk
- Nie bój żaby! Ja znam wyjście, a zwłaszcza na twój strych. Zrobisz to co ci każe to furtka sama cię znajdzie. Dobrze?
- Tak jest panie profesorze, to znaczy tak jest!
- To dobrze. Idziesz w lewo, potem dwa razy skręcasz w prawo, w przód, w lewo, w prawo i masz furtkę. To powodzenia!
- Jak na razie, to nie dziękuje!
- Jeszcze możesz tu wrócić, pamiętaj!
- Tak jest Dobry Duszku, tak jest. Do zobaczenia!- krzyczał Tomek
„A jeżeli nie znajdę furtki i nie będę mógł wrócić do domu?”
„Ach  na pewno znajdę!” – myślał chłopiec.
Po skręceniu tam gdzie trzeba, Tomek trafił na furtkę z napisem „strych Tomka Koliber”.
Otworzył ją specjalnym kluczykiem, który niewiadomo skąd znalazł mu się w ręce. Wszedł z powrotem na strych i zszedł na dół, gdzie mama czekała na niego z pyszną zupą grzybową. Tomek pomyślał sobie, ze kiedy dorośnie napisze o tym książkę. Lecz w nocy kiedy smacznie spał, przyśniła mu się ta piękna kraina i te „stworki”, które tam były. Powiadomiły go, że gdy napisze o nich książkę, to one znikną i żadne dziecko nie będzie miało wyobraźni, a jemu śnić się będą śnić się same koszmary. Tomek kiedy obudził się rano, przemyślał to. Poszedł na strych i wszedł do lustra. Przeprosił wszystkich tam zgromadzonych za tę myśl i powiedział jeszcze że nigdy więcej tak nie zrobi, bo nie chce, aby dzieci nie miały wyobraźni, a tym bardziej, że przez to nie wyspał by się już nigdy więcej, ponieważ śniłyby mu się same koszmary. To przerażające pomyślał. Przeprosił ich jeszcze raz i wrócił do domu, a wszyscy żyli długo i szczęśliwie.

Nie możesz dodać komentarza.